wtorek, 20 lipca 2010

WAKACJE W SYSTEMIE MLM

Doszedłem do wniosku, że zarządzanie firmą często bywa mocno frustrujące. Pominę fakt notorycznego unikania pracy przez nowych, niesprawdzonych pracowników. Cóż, słaba motywacja, spadają morale – być może trzeba nieco uwypuklić wizję szybkiego i piorunującego zysku. Najgorzej jednak bywa z komunikacją: a bo ten nie poinformował mnie o spotkaniu, tamten tego nie zanotował, jeszcze inny zgubił adres klienta… Każdy biznesman zna dotkliwy ból zgrzytających z bezsilnej złości zębów. Do tego jeszcze dochodzi żona domagająca się zasłużonych wczasów, córka, na której garderobę ledwo starcza miesięczna pensja oraz syn gorliwie kompletujący najnowszy model komputera. Być może nieco demonizuję obraz prywatnego i zawodowego życia kierownika firmy, niemniej jednak (nie oszukujmy się) nie mijam się z bolesną prawdą aż tak bardzo…

Zastanawiałem się ostatnio nad tym, jak wyglądałby mój świat, gdyby ktoś łaskawie zdjął z moich umęczonych barków ciężar codziennych obowiązków. Najlepiej byłoby, gdyby odbyło się to niskim kosztem i w przyjemnej, luźnej atmosferze. Utopia – można by rzec. Nie ma firmy bez ciężkiej pracy, nie ma firmy bez obowiązków, nie ma firmy bez stresu. A jednak w głowie kołacze mi się sielankowa wizja plaży, morza i schłodzonego piwa. Każda firma (szczególnie firma opierająca swoje działanie na systemie MLM!) powinna mieć program, który chociaż w niewielkim stopniu pozwoliłby zarobionemu, wycieńczonemu pracownikowi zbliżyć się do owego idyllicznego obrazu. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na rynku znajdują się już programy gotowe przejąć na siebie część codziennych, biznesowych obowiązków. Pytania pojawiają się przy ich wyborze i są nadzwyczaj proste: który program jest naprawdę dobry? Który program spełni moje oczekiwania? Który program przypomni mi znaczenie słowa wakacje? 

Niewątpliwie każdy z tych programów ma w sobie to „coś”, co pozwala sądzić, że oto nadchodzi upragniony wybawca. Zdecydowana większość jednak okazuje się niewystarczająca do prawdziwego zarządzania prężnie rozwijającą się firmą. Firma oparta na systemie MLM potrzebuje rozbudowanego, funkcjonalnego i intuicyjnego programu, który pozwoli na szybką i sprawną komunikację między pracownikami, planowanie spotkań, tworzenie wykresów i statystyk jednym kliknięciem myszy oraz szybkie i sprawne obliczanie wypłat i prowizji. Byłoby miło, gdyby ów program posiadał również możliwość zarządzania całą strukturą firmy, a więc: drzewa agentów, dane agentów, dane poszczególnych grup… Wkraczam w sferę fantazji? Niekoniecznie. Wędrując w poszukiwaniu innowacyjnego programu do zarządzania firmą w systemie MLM natknąłem się na kilka co najmniej frapujących przypadków. Przyglądam się im zawsze pod kątem przydatności i intuicyjności. Przydatność, ponieważ, po co mi coś niepraktycznego, co będzie stanowiło dodatkowy kłopot? Intuicyjność, ponieważ program powinien od razu dopasować się do moich potrzeb i obowiązków. Nikt nie ma czasu uczyć się skomplikowanej obsługi urządzenia, które ma pomagać, a nie dodatkowo frustrować.

Pomilczmy teraz chwilę i rozważmy w duchu przydatność programów do zarządzania systemem MLM. W końcu każdy ma indywidualne potrzeby i nadzieje. Czego naprawdę oczekuje poważny biznesman od tego typu programów? Jest to kwestia bardzo dyskusyjna i bardzo dygresyjna, dlatego też w chwilach zastanowienia nad postawionym w ten sposób problemem spróbujmy przyjrzeć się bliżej poszczególnym ofertom w tej dziedzinie.

Jakieś propozycje?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz